Stachu, ale luksus!
Podróż poślubna
20 lat temu, tuż po naszym ślubie, ruszyliśmy nocą samochodem do Chorwacji. Czekał tam na nas żaglowy jacht, którym mieliśmy wyruszyć w podróż poślubną.…
9 tekstów
Pisanie stało się dla mnie formą autoterapii.
Metodą szczerego stwierdzenia, co naprawdę czuję.
Muszę zacząć pisać, żeby wyraźnie zobaczyć swoje emocje – i je zrozumieć.
Piszę szczerze, bo wierzę, że ktoś może się w tych historiach odnaleźć.
To opowieści o emocjach i doświadczeniach, które pomogły mnie –
może pomogą też Tobie. Dlatego postanowiłam dzielić się swoimi historiami – szczerze i bez filtra.
Nie przeszłam przez życie bez ran. Blizny przypominają mi, że cierpiałam – ale wyzdrowiałam.
Podróż poślubna
20 lat temu, tuż po naszym ślubie, ruszyliśmy nocą samochodem do Chorwacji. Czekał tam na nas żaglowy jacht, którym mieliśmy wyruszyć w podróż poślubną.…
Planowaliśmy życie. Tylko nie ślub.
Czy nadal lubisz człowieka, z którym od lat dzielisz życie? Dwadzieścia lat temu, w noc poślubną z soboty na niedzielę, jakieś 20 min po…
Niespodziewany komplement
Najpiękniejsze komplementy to te, których się nie spodziewamy. Kilka dni temu znów miałam okazję zaśpiewać przed publicznością. Wzięłam udział w koncercie uczniów studia piosenki,…
Wyśpiewać emocje
Ta historia przypomina, że życie pisze własne scenariusze, a my często nie znamy nawet pierwszych jego stron. Planujemy, układamy, a potem los jednym ruchem…
Jak często narzekasz, że jest Ci źle? Jak często słyszysz, że ktoś narzeka, że jest mu źle? Gdybym teraz wymieniła wszystkie smutne rzeczy, które…
Mam sentymentalny stosunek do Mazur. Pamiętasz może taki kultowy serial z lat 70-tych pt. "Szaleństwa Majki Skowron"? Byłam zakochana w tym filmie - w…
Dzień Matki
To jest bardzo osobisty wpis. Dedykuję go moim przyjaciółkom i przyjaciołom. Nie będę ich wymieniać po imieniu, ponieważ uważam, że zasługują na prywatność. Ale…
Intencja wpisu: napisałam ten tekst z myślą o osobach, które cechuje wyjątkowa uważność w relacjach z innymi. I wysoka wrażliwość.
Skoro sztuka jest interpretacją rzeczywistości, a nie jej odzwierciedleniem, to moje spotkanie z balansującymi rzeźbami Jerzego Kędziory pseudonim "JotKa" nie było przypadkiem, było przeznaczeniem.…