• HOME
  • OPOWIADANIA
  • HISTORIE OSOBISTE
  • PODRÓŻE
  • AUTORKA
Aga Opowiada – Krótkie historie - The value of emotions come from sharing them, not from having them
  • Opowiadania
  • Historie osobiste
  • Podróże
  • Autorka
Aga Opowiada – Krótkie historie - The value of emotions come from sharing them, not from having them
  • Opowiadania
  • Historie osobiste
  • Podróże
  • Autorka
Aga Opowiada – Krótkie historie - The value of emotions come from sharing them, not from having them

Kategorie

  • Autorka (3)
  • Easy Yachting (10)
  • Historie osobiste (9)
  • Opowiadania (5)
  • Podróże (11)
Easy Yachting

Moje Karaiby

Podejrzewam, że każdy z nas ma takie miejsce na ziemi, które traktuje jak swój drugi dom. Takie miejsce, do którego chętnie się wraca, mimo, iż jest jeszcze tyle innych miejsc do poznania. Dla mnie takim miejscem są Karaiby.

Chciałabym Ci pokazać Karaiby po mojemu. Wyspy od strony wody i lądu. A zacznę od początku. Od opowiedzenia, co to są Karaiby, gdzie się znajdują i jaka jest ich historia. Nie będę wchodzić w szczegóły. Te znajdziesz w sieci, jeśli zechcesz.

 

Geografia


Karaiby to nie Kanary. I nie obrażaj się, jeśli dobrze o tym wiesz. Przyjęło się u nas nazywanie Wysp Kanaryjskich Kanarami, i to określenie potrafi zmylić nie jedną osobę.
Karaiby to kilkadziesiąt wysp i wysepek rozrzuconych po łuku łączącym obie Ameryki od ich wschodniej strony.
Wyspy oddzielają Atlantyk od stałego lądu tworząc oddzielny akwen – Morze Karaibskie. Karaiby to najczęściej stosowana nazwa, ale mogą Ci się jeszcze obić o uszy nazwy takie jak Indie Zachodnie czy Wielkie i Małe Antyle.

 

 

Historia


Czy Krzysztof Kolumb odkrył Amerykę? No nie do końca. Kolumb w swoich podróżach dotarł na Wyspy Karaibskie.
Był przekonany, że obierając kurs na zachód odkryje nową drogę do Indii – stąd właśnie historyczna nazwa Karaibów – Indie Zachodnie, która jest używana do dzisiaj np. przy podawaniu adresu do byłych kolonii brytyjskich . Kolumb podczas swoich 4 wypraw (1492 – 1504) odkrył większość wysp. Dotarł też do wybrzeży Hondurasu, ale utrata dwóch statków skłoniła go do powrotu na północne Karaiby.

 

Niewolnictwo


Karaiby zostały po ich odkryciu przez Kolumba dość szybko skolonizowane przez mocarstwa europejskie, a mieszkańcy wysp Indianie – Karibowie – (stąd nazwa Karaiby) – po niejednokrotnie krwawych walkach wybici i „zastąpieni” niewolnikami z Afryki. Nie wiem czy wiesz, że określenie Indianie też zawdzięczamy Kolumbowi. Myśląc na początku, że dotarł do Indii nazwał napotkanych na wyspach ludzi Indianami. Ta nazwa przyjęła się na całym świecie.

Ludność – język urzędowy – waluty


Dzisiejsi mieszkańcy Wysp Karaibskich to w większości potomkowie niewolników oraz nieliczni potomkowie rdzennych Indian – Karibów i Arawaków.
Walki na wyspach i wodach je otaczających odbywały się nie tylko między kolonizatorami, a rdzennymi mieszkańcami wysp, ale także pomiędzy ówczesnymi mocarstwami morskimi. Widać to na załączonej mapce. Poniższa mapka pokazuje panowanie na wyspach poszczególnych mocarstw europejskich na przestrzeni stuleci.


 

 

 


Dzisiaj na Karaibach prawie każda wyspa to inny kraj. Część z nich odzyskała niepodległość, część została zaanektowana przez Francję i stanowi jej zamorski departament, gdzie mieszkańcy np. Martyniki posługują się walutą Euro i są obywatelam UE. Kilka wysp ma swoją unię walutową i posługuje się wschodnio-karaibskim dolarem (EC$) ze stałym kursem do dolara amerykańskiego. Wyspy z reguły mają dwa języki urzędowe. Pierwszy to język byłego kolonizatora (w zależności od wyspy są to angielski, francuski,niderlandzki i hiszpański ), a drugi to Kreolski, czyli mieszanka języka kolonizatora i języków afrykańskich – plemion niewolników przywiezionych na wyspy.

 

 

Natura


Jeśli myślisz, że Karaiby to ten typowy obraz z katalogu biura turystycznego to muszę Cię rozczarować. Owszem, są i takie, ale nie dominują na Karaibach. Załączam mapkę, na której oznaczyłam miejsca z piaszczystymi plażami. Większość z nich jest górzysta i najczęściej z nadal aktywnym wulkanem, z czarnym piaskiem i przepięknym lasem deszczowym. Lasem, w którym w przeciwieństwie do Azji nic na Ciebie nie czyha, a klimat – padający krótki tropikalny ciepły deszcz na przemian ze świecącym słońcem – sprawia, że roślinność jest bardzo bujna i wszystko szybko i pięknie rośnie.

 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

 


To były Karaiby w ekspresowym skrócie 🙂 Jeśli Cię coś zaskoczyło lub zaciekawiło w artykule i masz w związku z tym pytania to pisz, komentuj etc. Chętnie na nie odpowiem. A tymczasem …do napisania!

04.05.2021by Agnes
Easy Yachting

Odpłynęłam

We wrześniu 2012 wspólnie z mężem postanowiliśmy odciąć się od lądowego życia, przenieść na jacht i odpłynąć.

Skąd taka decyzja?

Jeśli czytasz mojego bloga to może pamiętasz wpis „Ja nie jestem mamą. A Ty?”. To artykuł o mnie, kobiecie, która nie została matką.

Wcale się nie poddałam. Po kilku latach walki o potomstwo świadomie zrezygnowałam. Moje ciało i dusza przemówiły – Ty też jesteś ważna! Wolno Ci uwolnić się od własnych oczekiwań i oczekiwań innych.
A odpuszczenie jest najlepszą rzeczą, jaką możesz dla siebie zrobić (w tym przypadku).

Lina asekuracyjna


Na początku myślałam, że sięgnę do apteczki po plaster i zakleję nim tę czarną dziurę, w której tkwiłam.
Raz, dwa i po sprawie. Ale to było naiwne myślenie.
To ode mnie zależało czy uda mi się wyjść na powierzchnię, tam, gdzie świeci słońce I …udało się!
Ktoś rzucił mi linę, po której mogłam po woli wspinać się do góry, jeszcze ktoś dopingował, kiedy w połowie spadałam w dół. Był ktoś, kto po prostu był i przytulał…
Kiedy stałam już jedną nogą na powierzchni otrzymałam nagrodę. Propozycję, która odmieniła moje i nasze życie.

Zza biurka za ster


Byliśmy z mężem pewni, że potrzebujemy radykalnej zmiany. Na horyzoncie pojawiła się okazja przejęcia długo nieużywanego i zarośniętego małżami jachtu.
Potrzeba porzucenia wszystkiego na pewien czas i spojrzenia na życie z zupełnie innej perspektywy była tak silna, że bez wahania zdecydowaliśmy się go uruchomić.
Rzuceni na głęboką wodę nie mieliśmy jeszcze pojęcia co nas czeka.

Reaktywacja jachtu


Jacht, a właściwie katamaran stał zacumowany w Hiszpanii – 2462 km. od Krakowa. Remont, a przede wszystkim czyszczenie w ogóle nas nie odstraszyło. Katamaran był po prostu piękny, ba, miłość od pierwszego wejrzenia.
A miłość dodaje odwagi.
Żeby go uruchomić potrzebne były dodatkowe ręce do pracy, części ….i determinacja. Pozytywne było to,
że jacht był zadbany w środku i mogliśmy na nim mieszkać. Nasz nowy dom stał długo w słonej morskiej wodzie. A jacht kiedy stoi zamiast pływać obrasta wszelkiego rodzaju glonami i skorupiakami. Żeby ocenić w jakim naprawdę jest stanie konieczne było wyciągnięcia go
z wody. Ten katamaran był szeroki i nie łatwo było znaleźć miejsce, w którym specjalnym dźwigiem wyciąga się tego rodzaju jednostki z wody i jednocześnie, żeby nie kosztowało to fortunę.
Determinacja przełożyła się na kreatywność mojego męża. Zaprojektował balon, który miał unieść katamaran tuż nad powierzchnię wody. Na tyle, by go wyczyścić, uruchomić płetwy sterowe i śruby. Znaleźliśmy w Polsce firmę, która podjęła się wyprodukować naszą „parówę” – bo tak nazwaliśmy nasz balon.

Nie jesteś sama


Po gruntownej analizie co tak naprawdę było do zrobienia wystosowaliśmy apel do rodziny i przyjaciół: Help!
Potrzebowaliśmy fachowców i rąk do pracy. Nie na wszystkim się znaliśmy, ale przede wszystkim wiedzieliśmy, że nie jesteśmy samowystarczalni.
I kolejny raz przekonałam się , że nie jestem sama. Zgłosili się ludzie z pozytywnym nastawieniem i wiarą w nas. Balon też się sprawdził! Nienapompowany zanurzaliśmy pod kadłuby jachtu i pompując w niego powietrze powoli unosiliśmy kadłub do góry. A jacht ważył ponad 20 ton!

Po kilku miesiącach intensywnych prac byliśmy gotowi do podróży. Czułam ogromną wdzięczność i zaczęłam prawdziwie czerpać przyjemność z życia i ludzi. Bo cytując za J. M. Lawrence, najważniejsze w życiu jest nie to, co posiadamy, lecz kogo spotykamy.

Dom jest tam gdzie zaczyna się twoja historia


Na początku października 2012 wyruszyliśmy w podróż z Morza Śródziemnego przez Atlantyk na Karaiby. Październik to dobry czas na rozpoczęcie żeglugi. Wieją wtedy bardzo przychylne wiatry – pasaty, które pchają nas wprost na Małe Antyle.
Cumy rzucone i odpływamy. Wszystkie smutki i rozterki zostawiam na lądzie. Przede mną pierwszy cel: Gibraltar. Potem na rozgrzewkę Madera, Wyspy Kanaryjskie i Wsypy Zielonego Przylądka (Cabo Verde).
A z Cabo już bezpośrednio na Karaiby.
Docierały do mnie różne oceny mojej decyzji. Większość cieszyła się i gratulowała mi odwagi. Byli jednak też tacy, którzy uważali decyzję „porzucenia domu” za niedojrzałą. Określając życie na jachcie jako „cygańskie” – odpowiednie dla studentów a nie dorosłych ludzi. Nie zamierzałam dyskutować. Moją jedyną reakcją były słowa T. Pratchetta: Wyjeżdżam, żebym mogła wrócić, żebym mogła zobaczyć to miejsce, z którego przybyłam, nowymi oczami i w nowych kolorach.


Ten wpis – a właściwie wstęp do cyklu opowieści o życiu na jachcie – dedykuję mężowi, rodzinie i przyjaciołom.

01.02.2021by Agnes

Kategorie

  • Autorka
  • Easy Yachting
  • Historie osobiste
  • Opowiadania
  • Podróże
Ludzie

OPOWIADANIA

To teksty o bardziej literackim charakterze, w których fikcja splata się z osobistymi doświadczeniami oraz zasłyszanymi historiami. Różnorodne opowiadania – kto wie, być może są to pierwsze rozdziały przyszłej książki.

Miejsca

HISTORIE OSOBISTE

Piszę, bo chcę mówić o emocjach — nie tylko je czuć. Moje historie nie mają nikogo ranić ani niczego narzucać. Wierzę, że inni mogą się w nich odnaleźć, a mój sposób patrzenia na świat może pomóc spojrzeć na życie z innej perspektywy.

Chwile ulotne

PODRÓŻE

W czasie podróży spotykam ludzi i doświadczam odmiennych kultur oraz religii, które pokazują mi, że świat może wyglądać zupełnie inaczej, i że ten inny świat ma do tego pełne prawo. Uczę się szacunku, otwartości i pokory. Z każdej podróży wracam z nową lekcją, czasem to myśl, czasem emocja, a czasem zupełnie nowe spojrzenie. Tymi właśnie doświadczeniami, refleksjami i opisami miejsc chcę się tutaj z Tobą dzielić.

Ludzie

Jestem zwykłą, prostą kobietą. Moja głowa jest za to pełna historii. Nazbierało się ich tyle, że w końcu musiały wybrzmieć. Dlatego piszę – o tym co jest moją siłą i o doświadczeniach, które pomogły mi na nowo poukładać wartości. Jestem Aga. Opowiadam historie. Dla siebie. I dla Ciebie.

Cabo Verde dziecko Dzień Matki dzień ojca easy yachting Karaiby katamaran matka morze karaibskie ocean podróż podróże wyspy karaibskie yachting życie

“I started with Brixton to provide you with daily fresh new ideas about trends. It is a very clean and elegant Wordpress Theme suitable for every blogger. Perfect for sharing your lifestyle.”

Przyglądam się wszystkim ludziom,

sobie zaś najuważniej.

© 2025 Aga opowiada